Grupa ok. 20 chuliganów zaatakowała w Katowicach kilku strażaków gaszących podpalony kontener na odpady. Napastnicy zdemolowali wóz strażacki, jeden strażak z uszkodzonym bębenkiem w uchu trafił do szpitala.
Wezwanie z katowickiej dzielnicy Nikiszowiec napłynęło we wtorek przed godz. 22. Do podpalonego kontenera na śmieci wysłano średni samochód gaśniczy z trzyosobową obsadą. Gdy strażacy ugasili ten pożar, nadeszło zgłoszenie o kolejnym podpalonym pojemniku – kilkaset metrów dalej.
Do drugiego pożaru skierowano ciężki wóz gaśniczy z czterema strażakami. Rozpoczęcie akcji uniemożliwiła im jednak grupa agresywnych chuliganów, którzy zagrodzili dostęp do płonącego kontenera. Gdy do otoczonych strażaków dojechała załoga gasząca pierwszy pożar, napastnicy zaatakowali.
– Jeden ze strażaków został m.in. ręką uderzony w głowę tak, że jak później stwierdzili lekarze, doszło do perforacji błony bębenkowej. Innemu napastnicy zerwali z głowy hełm strażacki, którym zaczęli okładać wóz gaśniczy. Zniszczyli w nim reflektory i elementy karoserii – powiedział rzecznik śląskiej straży pożarnej starszy brygadier Jarosław Wojtasik.
Zaskoczeni agresją chuliganów strażacy wezwali policję. Na widok trzech nadjeżdżających radiowozów napastnicy uciekli między budynki osiedla. Podczas przeszukiwania zakamarków Nikiszowca policjanci zatrzymali jednego z chuliganów, który w środę zostanie przesłuchany.
Jak poinformował aspirant sztabowy Jacek Pytel z katowickiej policji, zaraz po zdarzeniu zatrzymano jednego z napastników – 24-letniego, pijanego mężczyznę. Odpowie co najmniej za udział w bójce i pobicie, śledczy rozważą też zarzucenie mu rozboju. Policja podkreśla, że intensywnie szuka pozostałych napastników.
Zdjęcia: JRG I, TVP Info, TV Silesia, MMSilesia.pl.
Źródło ...